Toruń - 21-22.07.2010
Kot — Tuesday 27th July 2010 11:00:29 AM
Ostatni przystanek na wyjeździe wakacyjnym w Toruniu. Bardzo chciałem tam pojechać, bo miasto ładne, a ceny niskie. Nawet specjalnie fotek nie porobiliśmy, bo zbyt dużo czasu straciliśmy na miejscowe lokale ( ja nie czułem zresztą wielkiej potrzeby zwiedzania, bo już kilka wizyt w Toruniu zaliczyłem ), a jak już trafiliśmy na taki ze stołem do piłkarzyków ( konkretnie Carpe Diem ), to wyszliśmy po pierwszej w nocy. Następnego dnia rano pojechaliśmy jeszcze zrobić parę fotek z platformy na południowym brzegu Wisły i do domu. Wyjazd ogółem udany, tylko czułem się po nim straszliwie zmęczony i w zasadzie do niedzieli nic mi się nie chciało robić - praktycznie nie ruszałem się z domu. Jednak takie ujeżdżanie po kraju straszliwie męczy, chyba lepiej byłoby zrobić na zasadzie: jeden dzień - jedno miejsce ( od razu z noclegiem ), a czasem nawet i dwa dni w jednym miejscu. Na przyszłość będę mądrzejszy. To jeszcze parę zdjęć, głównie z okolic Toruńskiego Rynku i zaczynam powoli przygotowywać się do jutrzejszego wyjazdu - Bolków! :-D








Zamek krzyżacki w Malborku - 21.07.2010
Kot — Tuesday 27th July 2010 10:42:04 AM
Zamek w Malborku to taka trochę lektura obowiązkowa, szczególnie jeśli się jest w tamtej okolicy. Dla mnie to trzecia wizyta i cóż - z zewnątrz robi wrażenie, ale wycieczki do środka nie polecam. Byłem kiedyś, wynudziliśmy się okrutnie, a we wnętrzach w zasadzie nic specjalnego nie ma ( Książ o niebo lepszy ). Także lepiej pochodzić sobie po okolicy i pooglądać wszystko. Jeśli chce się kupić jakąś pamiątkę, to trzeba się przy okazji nastawić na dość wysokie ceny, co chyba specjalnie nie dziwi. Ja czułem się tego dnia jakoś ciut zmęczony i niewiele brakowało, bym zasnął na trawie niedaleko zamku, gdy tylko na chwilę usiedliśmy. Jakoś jednak dałem radę i po krótkim odpoczynku pojechaliśmy w kierunku na Wrocław. Ale jeszcze jeden dłuższy postój był ... :-)










Elbląg / Jantar / Rybina - 20-21.07.2010
Kot — Monday 26th July 2010 10:56:46 PM
We wtorek późnym popołudniem udaliśmy się do Elbląga - trafiłem na jakiejś stronie internetowej na kilka bardzo ciekawych zdjęć stamtąd, informacje o wodospadzie i parę innych. Ale niestety wizyta tam okazała się kompletnym niewypałem. Wodospad fajny, ale żeby to jakaś super atrakcja była, to nie powiem. Poza tym pochodziliśmy trochę po tym mieście i kompletnie nic ciekawego tam nie znaleźliśmy. Za to zjadłem chyba najlepszego dorsza w życiu - lokal jest jakąś hmmm ... "filią" karczmy rybackiej ze Sztutowa, rybka rewelacyjna, śmiem twierdzi, że chyba lepsza niż u Zamojskich w Stilo. Potem udaliśmy się do Jantara - zdążyliśmy póki było w miarę jasno, posiedzieliśmy trochę na plaży, potem jakieś nocne zabawy w robienie dziwnych zdjęć i takie tam nocne rozmowy. Rano jeszcze trochę połaziłem po plaży i dalej w drogę. W miejscowości Rybina natknęliśmy się na mosty zwodzone nad Szkarpawą i Wisłą Królewiecką, na tablicy informacyjnej stało, że o 12tej jeden z nich otwierają, ale ... nie otworzono, więc dalej w drogę, jednakże parę zdjęć zdążyliśmy zrobić. Kolejny przystanek był w Malborku, któremu warto poświęcić osobny wpis. :-)

Wodospad w Elblągu.

Wieczorne morze z plaży w Jantarze.

Plaża w Jantarze.

Wieża koło plaży.

Most zwodzony, bodajże nad Szkarpawą, towarzyszka podróży też się załapała. :-)

Szkarpawa.
